Kompro-mis/ka

Opublikowane: gru 06 , 2016
Autor: Justyna Grabkowska

… ostatnie miesiące w mediach sponsoruje słowo „kompromis”. Trybunał konstytucyjny, aborcja, Powstanie Warszawskie, dywagacje samorządowo- marszałkowe – niemal w każdym ważnym temacie wszyscy (podobno) szukają kompromisu. Czym zatem jest to panaceum na wszelkie spory, kłótnie i wojny, mroczny przedmiot pożądania, które zaczęło robić taką karierę i być tak poszukiwane niczym mityczny święty graal?? Ano niczym właśnie, niestety… Jest pseudo-dobrą protezą. Mimikrą tylko, bo nieprawdziwym procesem szukania zgody, szacunku do drugiej strony i dbania o przyszłość. Kompromis w naszym wydaniu to nic innego jak  słowo - wytrych, którego trzeba użyć wówczas, gdy nie można znaleźć dobrego, negocjacyjnego porozumienia. Kompromis zakłada bowiem, że „krakowskim targiem” jakoś się dogadamy. Ty ustąpisz trochę, ja też oczywiście, i - tam gdzieś,  pośrodku - się spotkamy. Od zgnilizny śmierdzi z daleka, bo przecież nie o to w szukaniu konsensusu chodzi. Gdzież jest bowiem ów środek, który stanowi ziemię obiecaną dla wszystkich zwaśnionych stron? Najczęściej jest więc tak, że strona, która ma większą siłę (nadaną lub nabytą) lub jest bardziej przebiegła wychodzi z żądaniami ogromnymi, z roszczeniami absurdalnymi wręcz. Dlaczego? Bo zakładając kompromis jako efekt „negocjacji”  od początku doskonale wie, że będzie musiała dużo ustąpić, czasami bardzo dużo… Po pierwsze dlatego, że jej wymagania początkowe są nie do spełnienia, po drugie, by udobruchać obrażonego adwersarza zejściem z żądań, po trzecie, by takim gestem zamknąć mu usta zmuszając do zgody. Co bardziej cwani, napotykając opór drugiej strony w tymże manipulacyjnym działaniu używają dodatkowego czynnika - czasu. Dla wzmocnienia wyniku zastosowanej taktyki – cisną interlokutorów tak długo, aż nastąpi totalne zmęczenie materiału. Efekt jest taki, iż zmęczenie zmusza do powiedzenia „ok” na propozycję takiego kompromisu, oczywiście pojawia się „dla świętego spokoju”. Kompromis zatem, w takim kształcie nawet,  brzmi jak zbawienie. Ba, często strona, która ulega tej manipulacji  nie pamięta już jaki był cel tego ćwiczenia, po co w ten spór wchodzili, co chcieli  (tak naprawdę) osiągnąć. Będąc w takim położeniu to, czego chcą najbardziej, to zakończyć już ten spór, jak najszybciej – nawet za cenę odpuszczenia swoich pryncypiów. Nawet jeśli to oznacza rezygnację ze swoich celów w większym stopniu niż kiedykolwiek wcześniej to zaplanowali. Wszystko to kończy się niesmakiem, rozczarowaniem, poczuciem klęski przeważnie po jednej stronie.  

Ustępująca strona ma jedno na swoje usprawiedliwienie- zawsze może powiedzieć ze skruchą, kryjąc tym samym swoje zażenowanie sytuacją: przecież zawarliśmy kompromis, każdy musiał ustąpić. Nie wie jednak, może nawet nigdy o tym nie pomyśli-  że druga strona zlała do tej miski tylko to, co od początku zlać i tak chciała. Mhm… taka komunikacyjna kompro-miska, taka zlewka…ludzka olewka. Pod przykrywką szumnego kompromisu -brak rzeczywistego zrozumienia, chęci uhonorowania celów drugiej strony odpowiednią uwagą i szacunkiem. Wytrych pod nazwą kompromis otwiera komunikacyjne i społeczne szambo.

W taki sposób kapitału społecznego nie zbudujemy; tęsknota za świadomymi negocjacjami aż boli

 

Justyna Grabkowska, Negocjator, Scotwork Polska


SHARE

Ostatni wpis na blogu:

Mieć ciastko, czy zjeść ciastko?

Opowiastki z życia, życiowego negocjatora. Wymiana opon na zimowe. Wiosną, kiedy wymieniałem opony na letnie, okazało się, że stan zimowych nadaje je wyłącznie do utylizacji. Podczas kolejnej wymiany, przyszedł więc czas, aby sięgnąć do portfela i zapłacić za nowy komplet. Zdecydowałem się na opony znanej marki - średnia półka - niemieckiego producenta. Dokładnie w tydzień po ich wymianie na tylnej oponie pojawił się spory „bąbel” – jak określiła to moja córka. „Zjawisko” objawiło się na zewnętrznej ściance opony. Żadnych śladów obtarcia, uderzenia, czy innego mojego wpływu na ten stan rzeczy. Po prostu, pękł kord wewnątrz opony i ciśnienie wybrzuszyło jej strukturę. Niezwłocznie więc, wraz z rachunkiem, udałem się do miejsca zakupu.

Ostatni Tweet:

Scotwork Polska
ul. Syta 78
Warszawa
02-993
Polska
+48 22 313 17 85
info.pl@scotwork.com
Bądź z nami