Wysadzić tę nienawiść w powietrze

Opublikowane: paź 14 , 2015
Autor: Paweł Kowalewski

Był rok 1833, Sztokholm. Na świat przyszedł kolejny syn Państwa Noblów, Alfred. Człowiek, który zmienił świat. Na lepsze i gorsze. Wynalazca dynamitu, wielki przedsiębiorca (do dziś na rynku istnieje wiele powiązanych firm z jego imperium, na przykład Akzo Nobel, Bofors, czy też Imperial Chemicals Industries). Oczywiście Alfred Nobel znany jest przede wszystkim jako fundator nagrody swojego imienia, która przyznawana jest ludziom, którzy wnieśli wkład w rozwój nauki, działali dla dobra ludzkości. Wśród nich jest ta najważniejsza: Pokojowa Nagroda Nobla. Niewielu jednak wie jak, powstał pomysł. Impulsem dla Alfreda, był …. jego nekrolog. Wcześniej, zdawał sobie sprawę, iż jego wynalazek nie będzie służył tylko dla przemysłu górniczego, czy też budowalnego, ale przede wszystkim stworzy nowe możliwości dla ludzi… do zabijania siebie nawzajem. Jak każdy człowiek znajdujący się w takiej sytuacji bronił się przed tymi myślami, głosząc teorię, iż wymyślona przez niego broń, będzie bardziej ograniczała niż wspomagała konflikty zbrojne. Że jest tak „straszna”, że ludzie opamiętają się, i będą bali się jej stosować.

Skąd my to znamy?! Doświadczenia „zimnej wojny” wskazują, że strach przed totalną zagładą ludzkości na jakiś czas może to zahamować sięganie po „rozwiązania ostateczne”. Pamiętamy jednak efekt, ludzie, oswoiwszy się z pierwszym strachem, zafundowali sobie najpierw pierwszą, później drugą wojnę światową.
Czy gen samozniszczenia jest w ludziach silniejszy od woli przeżycia? Każdy z nas musi odpowiedzieć sobie na to pytanie sam.

Ale wróćmy do Alfreda Nobla i jego nekrologu. Pewnego dnia zmarł brat Alfreda – Ludwik. Jedna z gazet, sądząc, iż to Alfred odszedł do lepszego świata, napisała ów właśnie.
Jakież więc było podsumowanie życia Alfreda Nobla ? Cytując: „Oto odszedł człowiek, który całe życie spędził na wymyślaniu sposobów zabijania ludzi, sprzedawca śmierci, który dorobił się na ludzkim nieszczęściu”. Ten tekst, tak wstrząsnął pięćdziesięcioletnim wówczas Alfredem, który uświadomił sobie jak najprawdopodobniej zapamiętają go ludzie po śmierci. Postanowił więc ufundować nagrodę, aby choć trochę, odkupić swoje „winy” wobec świata.

I tak od roku 1902 Szwedzka Akademia Nauk przyznaje Pokojowe Nagrody Nobla.

Śmierć, wojna, przemoc, nienawiść – są to słowa, które od pamiętnego 1902 roku towarzyszą ludzkości przez cały czas. Wraz z upływem czasu, kiedy wydawałoby się, iż ludzie powinni być coraz mądrzejsi – sytuacja, z krótkimi okresami remisji, niestety się pogarsza. To co dzieje się w ostatnim czasie na bliskim wschodzie, Libia, Jemen, Irak, konflikt ukraiński, zaangażowanie Rosji w konflikt w Syrii, coraz  częściej nasuwają czarne myśli, iż ludzie z powrotem wkroczyli na ścieżkę globalnej przemocy fizycznej.
I to coraz bliżej naszego domu, szkoły naszych dzieci. Że już nie znajdują innych sposobów rozwiązywania swoich problemów jak tylko przez zabijanie się wzajemnie.

Każdy konflikt na świecie, każde zabite dziecko, eskaluje spiralę nienawiści. Chęć odwetu. To tworzy, a przynajmniej wspomaga bardzo groźną sytuację, której wszyscy ludzie na świecie powinni się obawiać najbardziej– konflikt na tle kulturowym i religijnym.
Na razie efektem jest terroryzm, a w konsekwencji konflikty zbrojne na bliskim wschodzie. To zamiast ograniczać, powoduje eskalację ataków terrorystycznych. Ale to stronom nie wystarcza - wszyscy słyszymy o ciągłych, jak na razie udaremnianych, próbach zdobycia broni masowego rażenia przez kraje na Bliskim Wschodzie. Kiedy im się to uda ? Kiedy w Warszawie, Krakowie, w Pradze, czy Paryżu wybuchnie „brudna bomba”?

A co się dzieje po naszej stronie? Przykładowo w Polsce? Polityka miłości i zrozumienia?
Jak to „szło?, cytując:  „uchodźcy przyjadą aby wysadzać w powietrze nasze dzieci”! - właśnie tak skutecznie buduje się fobie wobec uchodźców, islamu, innych kultur- po prostu uczy nienawidzić innych ludzi!

Wróćmy jednak do Alfreda Nobla i jego nagrody.

Jest taki kraj: Tunezja. Polacy znają go doskonale. Piękne miejsce na wakacje, bajeczne plaże, czysty piasek, palmy, świetna pogoda.

Ostatnio „trochę” mniej atrakcyjne. Od kiedy „spirala nienawiści” nie dotknęła wprost turystów. Od kiedy ludzie z karabinami nie zaczęli zabijać turystów w muzeum Bardo w
Tunisie, czy na plaży w Sousse.

Czy wcześniej ktoś interesował się konfliktem jaki rozwijał się w tym kraju? Jaśminową rewolucją z 2010 roku, błyskawicznie rozwijającym się konfliktem wewnętrznym, masowymi protestami na tle zabójstw znanych polityków? Z jednej strony oskarżeń iż rządząca partia wspiera radykalizację islamskich organizacji, z drugiej, całą rzeszą młodych ludzi, którzy zarażeni nienawiścią szli ginąć na bliskowschodnim dżihadzie? Po środku płonął już tylko ogień nienawiści.

Ale przecież to nie do końca był nasz problem….najwyżej wybierzemy inny kraj na 
nasz wakacyjny odpoczynek…

I nagle, w tym roku, parę dni temu Pokojową Nagrodę Nobla – Komitet przyznał „Kwartetowi Tunezyjskiemu”. Nikt się tego nie spodziewał.
Przecież miała wygrać Angela Merkel !

Zastanówmy się, jaki był powód przyznania tej nagrody? W sytuacji zaostrzania się konfliktu, kiedy wydawało się, że już nic nie może odwrócić upadku tego kraju, wojny domowej, cztery organizacje: Tunezyjska Konfederacja Przemysłu, Handlu i Rzemiosła (UTICA), centrala Tunezyjskich Związków Zawodowych (UGTT), Tunezyjska Liga Praw Człowieka (LTHD) i Narodowe Stowarzyszenie Tunezyjskich Prawników postanowiły stawić czoła tej sytuacji.

ZACZĘŁYNEGOCJOWAĆPOMIĘDZY ZWAŚNIONYMI STRONAMI,

znalazły elementy, które ich łączą, pomogły określić co jest ważne dla każdej ze stron. Umożliwiły wymianę się tym co dla nich było istotne. Opisały skalę ustępstw. Określiły ich wartość dla każdej ze stron. Skoordynowały proces wymiany. To dało szansę na rozmowę, a rozmowa ostudziła emocje. Zaczęto szukać tego co łączy a nie dzieli. Ogień nienawiści zaczął przygasać. To co wydawało się niemożliwe, stało się możliwe. Sprawne poprowadzenie negocjacji, wskazanie stronom sposobu rozwiązania konfliktu przez wartościowanie, okazało się zbawienne dla uspokojenia atmosfery.
Co najważniejsze daje to przykład dla całego regionu, a być może dla całego świata.

Zastanówmy się za co, tak naprawdę przyznana jest ta nagroda? Oczywiście należy się ona konkretnym ludziom, instytucjom.

Ale jak zastanowimy się głębiej, przyznana jest za proces. Negocjacji.

Negocjacji, które umożliwiły porozumienie stron, które wcześniej były w stanie totalnej nienawiści. To wskazuje na moc jakie niosą ze sobą sprawne negocjacje. Moc zmieniania świata. Okazuje się, że  negocjacje to nie tylko sposób na biznes, czy załatwianie spraw domowych. To skuteczne zwiększanie bezpieczeństwa globalnego, a widząc jak wojna rozlewa się na cały świat, może także naszego? Co najważniejsze: ograniczania poziomu nienawiści pomiędzy ludźmi. To sposób na ograniczanie nieszczęścia ludzi, takich zwykłych, jak ja i Ty, drogi czytelniku.

Bo kto pamięta od jakiego wydarzenia rozpoczęła się Jaśminowa rewolucja? Pewien młody człowiek, miał stragan z owocami. Nazywał się Mohamed Bouazizi. Stragan ten został skonfiskowany przez policję. Ten dwudziestosześciolatek stracił jedyne źródło dochodu, oblał się więc benzyną i podpalił. To  był syn, brat, był… też wujkiem pewnej czteroletniej damy….

Po raz kolejny Komitet Noblowski okazał się genialnym strategiem. Poprzez przyznanie tej nagrody wskazał na skuteczny sposób umożliwiający rozwiązania największego problemu naszego świata. Konfliktów na tle nienawiści. Rozmowa, negocjacje, zrozumienie intencji stron, w konsekwencji porozumienie. Takie to proste?

Panie Alfredzie Nobel! Pomimo faktu, iż za życia nie zawsze Pana wynalazki służyły ludziom, tak jak sobie Pan wymarzył, po Pana śmierci, pieniądze, które z nich pochodzą dobrze służą
ludzkości.

Niech Pan więc patrząc z miejsca, gdzie Pan jest, życzy nam, abyśmy zebrali cały wyprodukowany dynamit w jednym miejscu i wysadzili tę nienawiść, która nas trawi w powietrze!!! … i zamiast się zabijać - zaczęli negocjować…..

Paweł Kowalewski

 

 

 

 

  


SHARE

Ostatni wpis na blogu:

Kremowy kryzys

Często słyszymy o różnych kryzysach wizerunkowych, wywołanych niefortunnymi zdarzeniami. Toyota,  Facebook, VW, Nike i Tiger Woods, przykłady można mnożyć.   Ostatnio, z dużym zainteresowaniem, obserwowaliśmy sposób rozwiązania kryzysu, jaki dotknął Green Caffe Nero. Zatrucia salmonellą w kawiarniach w całej Polsce, szum medialny wokół tego wydarzenia, ostrzeżenia ze strony państwowych organów kontrolnych, typu Sanepid w mediach, gwałtownie zwiększyło ryzyko dużych strat tego przedsiębiorstwa.

Ostatni Tweet:

Scotwork Polska
ul. Syta 78
Warszawa
02-993
Polska
+48 22 313 17 85
info.pl@scotwork.com
Bądź z nami