Rozmiar ma znaczenie

Opublikowane: sie 11 , 2014
Autor: Alan Smith

Po długich, wyczerpujących, ale sukcesywnych negocjacjach nie ma nic lepszego niż głęboki oddech z ulgą i szklanka dobrego trunku w ulubionym pubie.

Sącząc drinka i myśląc o sukcesie minionego dnia nagle przypominamy sobie, że w ogóle nie omówiliśmy takich kwestii jak termin płatności, forma, nawet waluta za wynegocjowany towar/usługę. Negocjując pewne dobra materialne wylatuje nam z głowy dalszy etap – np. logistyka: jak te dobra chcemy otrzymać, w jakim czasie, jakiej formie? Osiągnąłem cel negocjacji – ale całej sprawy ostatecznie nie doprowadziłem do końca. Sukces negocjacji błyskawicznie odlatuje w eter, bo na jego miejsce wkraczają konsekwencje wynikające z naszych wcześniejszych niedopatrzeń.

Innymi słowy: zaakceptowaliśmy warunki bez sprawdzania szczegółów i kwestii, które mogą się pojawić już po zawarciu umowy.

Sęk tkwi w szczegółach...

SNCF - Francuski Państwowego Przewoźnik Kolejowego odkrył, że 2000 nowych pociągów nie jest przystosowanych do ​​zbyt wąskich peronów stacji. Sytuacja kłopotliwa i bardzo kosztowna. Teraz trzeba wydać prawie 40 milionów funtów, aby dworce mogły przyjmować nowe składy wagonów. I tak  na skutek drobnej pomyłki w obliczeniach i analizach mamy poważne reperkusje w postaci czasochłonnych prac modernizacyjnych.

Oto trzy przykłady z życia, kiedy drobne niedopatrzenie bądź nieporozumienie wywołały katastrofalne skutki:

The Mars climate Orbiter – sonda NASA jako pierwsza przeznaczona do badań pogody na Marsie. W 1999 roku sonda znalazła się zbyt blisko powierzchni planety i rozbiła się puszczając w eter projekt, na który wydano ponad 125 mln dolarów. Problem polegał na tym, iż analizując optymalną wysokość obiektu w różnych parametrach podano czasem jednostki metryczne, a czasem imperialne.    

W czerwcu 2000 roku Londyn otrzymał nowy most dla pieszych, który połączył oba brzegi Tamizy: Tate Modern Art. Gallery oraz okolice katedry św. Pawła. Dwa dni później most jednak musiał zostać zamknięty z powodu wibracji wywołanej krokami zbyt dużej liczby osób, aktualnie przebywających na moście. W trakcie prac nad budową prawdopodobnie nikt nie pomyślał o tym, że ludzie maszerujący w synchronizowanym tempie mogą spowodować, że most zacznie się niebezpiecznie kołysać.

Polarnik Robert Falcon Scott dokonał niefortunnego błędu w obliczeniach ilości jedzenia, jakiej jego ludzie potrzebowali w trakcie ekspedycji na Biegun Południowy w latach 1910-1912. Na każdego uczestnika przypadła racja 4500 kalorii dziennie, co dziś powszechnie uznaje się za niewystarczające, jeśli w grę wchodzi ciągnięcie sań, zwłaszcza na wyższych wysokościach. Skutek był taki, że członkowie wyprawy powoli zaczęli padać z wycieńczenia i z głodu.

Jak to mawiał mój stary nauczyciel od stolarki: zmierz deskę dwa razy a przytniesz ją tylko raz a dobrze.

Alan Smith


Prześlij

blogAuthor

O Autorze:

Alan Smith
No bio is currently avaliable

Ostatni wpis na blogu:

H&R’owe zmory i błogosławieństwa różnorodności

Z tego artykułu dowiesz się: • Czy koncepcja różnorodności nie stanowi po prostu kolejnej korporacyjnej mody? • Jakie są główne ryzyka różnorodności – 6 zakresów? • W jaki sposób H&R musi odnajdywać się w labiryncie różnorodności dla dobra organizacji?

Ostatni Tweet:

Scotwork Polska
ul. Syta 78
Warszawa
02-993
Polska
+48 22 313 17 85
info.pl@scotwork.com
Bądź z nami