Zachować wartość biznesu

Opublikowane: cze 20 , 2013
Autor: Stephen White

W dobie słabnącego popytu na dobra luksusowe, kilka dni temu, za bagatela 29 milionów dolarów sprzedano obraz z roku 1982 noszący tytuł "Bez tytułu" ( z pewnością tytuł wymagał sporej porcji przemyśleń ), autorstwa Jean Michel-a Basquiat-a (Ktoś? Coś?).

Cena wywoławcza obrazu wynosiła 25 milionów dolarów. Możecie zobaczyć ten obraz tutaj.

Szczerze mówiąc obraz ten przypomina mi ostatnie popisy artystyczne Millie - mojej 3 letniej córki. Nie twierdzę, że jestem znawcą sztuki, ale z pewnością jestem w stanie znaleźć lepsze sposoby na wydanie 29 milionów dolarów.

Co ciekawe informacja o aukcji dotarła do mnie w tym samym czasie co wiadomość, iż Harrods - flagowy dom handlowy na Brompton Road w Londynie, kontynuuje nieprzerwane od wielu już lat podnoszenie cen swojego asortymentu. Co więcej - Harrods w przeciągu 5 ostatnich lat odnotował wzrost obsługiwanych transakcji na poziomie 85%,. Podsumowując - Harrods sprzedaje coraz więcej produktów po coraz to wyższych cenach.

Stuart Snow - piastujący stanowisko Head of Procurement w Harrods, określając zadania swojego zespołu stwierdził, iż on i jego ludzie identyfikują pożądane na rynku dobra i usługi, i je zamawiają. Nadrzędnymi zasadami, którymi w swojej pracy kieruje się Pan Snow jest szacunek dla prowadzonego biznesu, niezmienna, wysoka jakość oferowanych produktów i gwarancja posiadania alternatywnych kanałów dostaw.

Jak mówi pewne porzekadło - łatwo powiedzieć, trudniej jednak zrobić. Przecież dla dóbr typu Louis Vuitton, Rolex, czy Gucci nie ma alternatywy. Stuart Snow musi więc uzyskać najlepszą cenę, nie rujnując przy tym swojego dostawcy. Jeżeli poprosiłby o kilka dolarów upustu i takiego nie otrzymał, a w konsekwencji znane marki przestały pojawiać się na półkach w Harrods, sklep z pewnością straciłby na atrakcyjności, a klienci poszliby na zakupy do konkurencji.

Co ciekawe, kilka ulic dalej w londyńskich supermarketach i mniej wystawnych alejkach handlowych w najlepsze trwa wojna cenowa. Najwięksi angielscy detaliści wykorzystując bardzo agresywne techniki przyciskają swoich dostawców do granic możliwości. Takie działanie ma niewiele wspólnego z negocjacjami.
Negatywne informacje płynące z rynku nierzadko zmuszają do interwencji organów państwa. I tak w Australii, tamtejszy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta bada obecnie sprawę dwóch największych sieci handlowych, oskarżanych przez dostawców o nadużywanie swojej rynkowej pozycji. Przy okazji całej wspomnianej tu sprawy inne wątpliwe sprawy wychodzą na światło dzienne - na przykład - czy mrożone pieczywo odpiekane tylko przez sieci handlowe, słusznie jest sprzedawane jako "prosto z pieca"?

Dostawcy coraz częściej mówią dość presji i niekończącej się wirówce cenowej! Większość supermarketów, chcąc uniknąć efektu pustych półek w swoich sklepach, wprowadza własne zamienniki, tworzy własne marki produktów, twierdząc, że "robią to w interesie swoich klientów, dla których cena w dobie kryzysu ekonomicznego jest najważniejsza".

Idea słuszna, ale warto tutaj zauważyć, iż marże sieci handlowych nie maleją a rosną, co sugeruje, iż zysk z ucisku dostawców nie jest przekazywany dalej. A przecież, im mniej marek w asortymencie sklepu, tym mniej atrakcyjnym punktem handlowym dla klientów on się staje.

Wniosek: zrównoważenie skutecznego zakupu, wartość konsumentów i podaży jest coraz trudniejsze. W Scotwork pomagamy menedżerom robić to lepiej i efektywniej. Dowiedz się więcej TUTAJ.


SHARE

blogAuthor

About the author:

Stephen White
No bio is currently avaliable

Ostatni wpis na blogu:

Mieć ciastko, czy zjeść ciastko?

Opowiastki z życia, życiowego negocjatora. Wymiana opon na zimowe. Wiosną, kiedy wymieniałem opony na letnie, okazało się, że stan zimowych nadaje je wyłącznie do utylizacji. Podczas kolejnej wymiany, przyszedł więc czas, aby sięgnąć do portfela i zapłacić za nowy komplet. Zdecydowałem się na opony znanej marki - średnia półka - niemieckiego producenta. Dokładnie w tydzień po ich wymianie na tylnej oponie pojawił się spory „bąbel” – jak określiła to moja córka. „Zjawisko” objawiło się na zewnętrznej ściance opony. Żadnych śladów obtarcia, uderzenia, czy innego mojego wpływu na ten stan rzeczy. Po prostu, pękł kord wewnątrz opony i ciśnienie wybrzuszyło jej strukturę. Niezwłocznie więc, wraz z rachunkiem, udałem się do miejsca zakupu.

Ostatni Tweet:

Scotwork Polska
ul. Syta 78
Warszawa
02-993
Polska
+48 22 313 17 85
info.pl@scotwork.com
Bądź z nami